Single Blog Title

This is a single blog caption

Hit na remis

9h grania z finałem w postaci starcia Dream Teamu z HOLI Tennis Teamem – tak po krótce wyglądała szósta niedziela EcoWipes Nowodworskiej Ligi Futbolu. Dwie drużyny, które jako jedyne w tym sezonie jeszcze nie straciły punktu. Obie w najmocniejszych zestawieniach. To było prawdziwe święto piłki nożnej w naszym mieście. Początek raczej wyrównany, bez forsowania tempa. Do czwartej minuty. Wówczas Patryk Drewnowski zagrał „klepkę” z Jackiem Nowakowskim Juniorem i strzałem z pierwszej piłki pokonał Macieja Rafalskiego. Tenisiści prowadzili 1-0. Kilka minut później byli w jeszcze lepszej sytuacji. Dwuminutową karę otrzymał Patryk Skubisz i Dream Team w ostatniej części pierwszej połowy musiał radzić sobie w osłabieniu. Kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną tenisiści wykorzystali przewagę. Bartek Grzelak trafił na 2-0 i zaliczka HOLI Tennis Teamu była już całkiem solidna.

Po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inny Dream Team. Gola kontaktowego, szybko, bo już w 14. minucie zdobył Bartek Trojnacki. „Trojan” wykonał swoją popisową akcję – zejście z prawej strony do środka i uderzenie z lewej nogi po długim rogu. Piotrek Kiliś nie miał nic do powiedzenia. Kiedy wydawało się, że to Dream Team jest bliżej doprowadzenia do wyrównania tenisiści po stałym fragmencie gry podwyższyli prowadzenie. Mariusz Miecznikowski urwał się Bartkowi Trojnackiemu i umieścił piłkę w siatce po dograniu z rzutu rożnego Bartka Grzelaka. Na siedem minut przed końcem HOLI ponownie prowadziło różnicą dwóch bramek. Dream Team jednak nie odpuścił. Maćka Rafalskiego w bramce zastąpił Łukasz Ćwikliński, który miał pomagać swoim kolegom konstruować akcje ofensywne. Jedna z nich zakończyła się trafieniem na 2-3. Maciek Siwek wstrzelił piłkę w pole karne, idealnie w miejsce gdzie stał Łukasz Zalewski. Napastnik Dream Teamu dobrze dołożył stopę i wbił futbolówkę do pustej bramki.

Końcówka zapowiadała się zatem arcyciekawie. I taka właśnie była. Tenisiści mieli swoje szanse na zamknięcie tego meczu, ale szwankowała skuteczność. Piłka nożna to mściwa gra. Na kilka sekund przed końcem Adam Więcławski fauluje Maćka Siwka i jest to szósty faul HOLI. Przedłużony rzut karny fantastycznie egzekwuje Łukasz Zalewski (piłka odbiła się od dwóch słupków i wpadła do siatki). Nie do obrony. Mecz kończy się podziałem punktów. Obie drużyny nadal niepokonane.

Rano również było emocjonująco. Obrońcy tytułu, BKS Wczorajsi, mierzyli się z czwartym zespołem poprzedniej rundy, Uomo Tigre. Przez większą część meczu BKS prowadził 1-0. Zespół Bartka Ciszyńskiego stworzył sobie naprawdę wiele sytuacji do podwyższenia wyniku. Żadnej z nich nie potrafił jednak wykorzystać. W 23. minucie wyrównał Paweł Puchacz i mecz zakończył się remisem. Wczorajsi do pierwszego Dream Teamu tracą w tej chwili aż 11 punktów, ale rozegrali o jeden mecz mniej.

Co jeszcze działo się w niedzielę? 6 punktów zdobył The Naturat pokonując Deltę i Dzik Team. Tyle samo oczek wywalczyli również NFZ Presti, którzy chyba powoli wychodzą z kryzysu. Zespół Kuby Nowakowskiego wcale nie miał łatwego terminarza. SF Kępa Team i Nowa Gwardia nie należą do łatwych rywali, a w obu przypadkach Prestidigitatorzy potrafili wywalczyć komplet punktów. Warto również odnotować drugie w tym sezonie zwycięstwo Extra Size Boys. Darek Trojak i spółka pokonali 3-2 Dzik Team, chociaż do remisu ekipie Michała Wodyńskiego zabrakło dosłownie kilku sekund.

Następne mecze już w najbliższą niedzielę, 15 grudnia!

MZ